Nasza tegoroczna ekipa (brakuje parę osób)

Podczas zajęć gaz był taki, ze panowie aby odreagować łazili po ścianach

Najodważniejsi śmiałkowie wspięli się na sam szczyt

Niestety z zejściem na dół było już nieco gorzej...
W pobliżu był jednak MW, który postanowił uratować Lazarusa mającego tam na górze świadomość że siła grawitacji może zacząć działać

Maciek pokazał że może to zrobić jedna ręką

W końcu udało się i Lazar cały i zdrowy znalazł się tuż nad ziemią...

Najbardziej do zajęć przykładały się naturalnie dziewczęta. Jak widać na zdjęciu napracowałyśmy się.....pozowaniem do fotek

I jeszcze na koniec nasi dzielni panowie za konsoletą



